Test topowych słuchawek PSB M4U 1

Opublikowano 5 grudnia 2013

Kontynuuję sobie moją małą serię testów słuchawek audio, ot tak, mimochodem. A że zbliża się Gwiazdka, może się przydać. Od kilku dni testuję więc te PSB M4U 1. Za tą barbarzyńską nazwą kryją się dość masywne słuchawki, raczej z wyższej półki, marki, której zapewne nie znacie, mianowicie PSB. Ta kanadyjska marka jest znana głównie z kolumn i rozwiązań Hi-Fi, chyba to ich pierwsze słuchawki. Warto zaznaczyć, że M4U istnieje też w wersji 2, z aktywną technologią wygłuszania dźwięków otoczenia. Mogłem przetestować tylko model 1, ten zupełnie prosty.

Zupełnie prosty owszem, ale cholernie znakomity. Mimo więcej niż zauważalnych gabarytów (w każdym razie dla mnie, który źle znoszę duże słuchawki), omawiany produkt jest naprawdę bardzo lekki, po założeniu w ogóle się go nie czuje. Są zakrywające, a wysokie poduszki pozwalają objąć całe ucho. Praktyczne, by trzymać je w cieple, ale przede wszystkim by jak najlepiej izolować, nie wywierając nacisku na ucho. To zresztą częściowo daje owo wrażenie lekkości, ucho nie jest ściskane przez słuchawki, jest obejmowane. Model, który mam w rękach, jest czerwony, co jest szczerze mówiąc niezbyt dyskretne, istnieje też w wersji szaro-czarnej. Poza kolorem są raczej ładne, cała rzecz w tym, by dobrze znosić masywne słuchawki. To, że nie są to słuchawki szczególnie rozpowszechnione, to również ciekawy argument estetyczny. Nikt nie powinien obnosić się z takimi samymi w waszym metrze.

A co z dźwiękiem w tym wszystkim? No cóż, dźwięk jest dobry. I tyle, cześć. Nie, mówiąc poważniej, oddanie dźwięku jest znakomite. Basy są naprawdę głębokie, nie będąc przesadne, całość jest naprawdę bardzo dobrze zrównoważona i daje dość niepokojące, może nawet przeszkadzające wrażenie perfekcji. W użyciu korzystanie z takich słuchawek to przyjemność, jeśli słuchacie plików MP3 zakodowanych w bardzo wysokiej jakości albo płyt CD. Ale przy trochę brudnych MP3 czy zakodowanych w 128 kbps wyraźnie słychać wszystkie wady plików audio, i jest to szczerze nieprzyjemne. Przetestowawszy na kilku plikach, powiedziałbym, że przy AAC@320kbps zaczyna to już nie być słyszalne i przestaje sprawiać problem. Dzięki Bogu dziś większość internetowych sprzedawców muzyki oferuje przynajmniej taką jakość. Ogólnie rzecz biorąc, dźwięk jest czysty. Nie spodziewajcie się nieprawdopodobnego dźwięku, który trochę wybucha na wszystkie strony, nie, tu chodzi o wysoką wierność w pierwotnym sensie, bez ozdobników, bez sztuczek. Nie dźwięk pochlebny, ale dźwięk oczyszczony i bliski temu, co zamierzono w studiu.

No i tyle. Poza tym kilka szczegółów: – Słuchawki są dostarczane z zapasowymi poduszkami. – Kabel można odłączyć i umieścić po lewej ALBO po prawej stronie słuchawek, wybór należy do was. – W zestawie jest kabel z pilotem do sterowania muzyką.

A ile to kosztuje? Licząc jakieś 300 dolarów, czyli między 250 a 300 euro. Na Amazonie znalazłem tylko wersję PSB M4U 2, za skromną sumę 450 euro.

No to co o tym powiedzieć? Powiedzieć, że jeśli wasza biblioteka audio jest dobrej jakości i jeśli nie macie problemu z masywnymi słuchawkami, wybór jest znakomity, tym bardziej że cena jest raczej przystępna jak na słuchawki z wyższej półki o tej jakości. I jeszcze raz dzięki @LaFilledelaCom za pożyczenie mi swoich małych uszu do tego zdjęcia :).

Zdjęcia: PSB

Autor: Paingout

← Wszystkie artykuły


pobierz ↓✕
‹
›
⌄ przesuń w dół, aby zamknąć
⊕ dotknij dwukrotnie, aby powiększyć