Jak posłać Google do diabła?
Opublikowano 21 marca 2013

Google postanowił więc definitywnie zwinąć interes. To smutna wiadomość, ale tak już jest. Zamknięcie Google Readera, zapowiedziane na za trzy miesiące, to tylko wierzchołek góry lodowej. Google chce się skupić na handlu martwymi ośmiornicami w Angoli, swojej najbardziej dochodowej gałęzi. W sumie da się to zrozumieć. Trzeba więc będzie znaleźć alternatywy na wszystko. I dobrze się składa, bo od kilku lat sam staram się unikać Google, na ile to możliwe.
No dobrze, co teraz robimy, skoro Google się zwija?
Zaczynamy.
- GMAIL (klient poczty) Nigdy nie przekonałem się do GMAIL-a. Kwestia ergonomii i przyzwyczajenia, a pewnie także „reklam”. Jestem klientem Apple, korzystam więc z iCloud, a mój główny adres e-mail kończy się na @me.com. Zdaję sobie sprawę, że Apple nie jest dużo bardziej godne zaufania niż Google, jeśli chodzi o „a może by tak zamknąć jakąś usługę?”, ale jak dotąd jestem zadowolony. Twój dostawca internetu też najpewniej oferuje ci adres e-mail, ale to ryzykowne w razie zmiany dostawcy. A co powiecie na nowy Hotmail?
- Google Maps (mapy i nawigacja) Trudno znaleźć alternatywę w sieci, ale teraz staram się wyznaczać trasy po Paryżu na stronie RATP, a na iPhonie naprawdę korzystam z aplikacji Mapy Apple. Jest wyraźnie mniej wydajna niż Google Maps, ale mam nadzieję, że z czasem się poprawi.
- Google Calendar (kalendarz) Też z niego nie korzystam, tutaj również używam kalendarzy Apple. Nigdy żadnego błędu, nigdy żadnej awarii, niezawodne. Trudno mi sobie wyobrazić, że Apple zamknie tę usługę...
- Feedburner (narzędzie do statystyk kanałów RSS) Krążyło kilka plotek o zamknięciu Feedburnera po przejęciu przez Google. Brak realnej alternatywy, ale można uznać, że kanały RSS ciążą wszystkim wydawcom i powoli stały się przestarzałe. Już nie instaluję Feedburnera na nowych stronach, które codziennie tworzę.
- Google Read (czytnik kanałów RSS) O, to mnie wkurza. Jest już mnóstwo alternatyw, ale żadna mi nie pasuje. Czekam, czy mój czytnik kanałów (Reeder) coś wypuści, albo czy zdecyduje się na współpracę z inną usługą, równoważną Google Readerowi. Będę śledził.
- Google Keep (notatki) Google Keep to najnowsze dziecko Google, notatki w chmurze. To lipa, wypuszczono to tylko po to, żeby wkurzyć Evernote, i śmierdzi. Używajcie więc Evernote, jeśli jeszcze tego nie robicie, odmieni wam życie.
- Google Talk (komunikator) Wciąż używam Google Talk, przez Adium. Tak samo jak wciąż używam MSN, który ma się wyłączyć za jakieś dwa tygodnie. Będę więc trochę w kropce i poza czatem Facebooka nie bardzo wiem, na co się przerzucić...
- Google Docs (biurowe i udostępnianie dokumentów) To jest wkurzające, zbojkotowanie Google Docs będzie skomplikowane, czekam, żeby przetestować możliwości „chmurowe” Office 365, ale nie jest to przesądzone.
- Android (mobilny system operacyjny) iOS, Windows Phone, powiedzmy, że jest wybór. Kiedy widzę masę użytkowników Androida, którzy ostatnio wracają do iPhone'a, jestem całkiem zadowolony ze swojego wyboru.
- Google+ (Facebook, tylko jeszcze brzydszy) Bądźmy poważni, przyjaciele. Google+ to jeden wielki żart.
- Google Tłumacz (tłumacz online) Reverso to twój przyjaciel. Na iOS używam Ultralingua.
- Google (wyszukiwarka) Trudna sprawa, ale Bing daje tak naprawdę bardzo dobre wyniki.
- Youtube (filmy w internecie) Nigdy tak naprawdę nie korzystałem z Youtube, przynajmniej nie na poważnie. Od zawsze mam konto na Vimeo i to mi w zupełności wystarcza.
- Picasa (hosting zdjęć) Też nigdy nie używałem, ale zawsze możecie przenieść się na Flickr (choć...)
- Google Aktualności (no to chyba jasne) Jestem bezwarunkowo wierny Yahoo Actu!
- Google Chrome (przeglądarka internetowa) Safari na wieki. Szkoda, że Apple nie dba o nią wystarczająco, ale trudno. Jeśli jesteście na PC, przypominam, że IE jest teraz bardzo dobrą przeglądarką. Naprawdę, serio.
- Google Drive (przechowywanie online) Dropbox to mój przyjaciel na całe życie. Dużo stabilniejszy, dużo bardziej kompletny i seksowniejszy.
- Google Analytics (narzędzie do statystyk sieciowych) Macie bloga na WordPressie? WP-Stat spokojnie wykonuje robotę, a jak nie, to zawsze jest Xiti...
- Google Adsense (kasa, reklamy i darmowe dziwki) Pieniądze, wiecznie te pieniądze, tylko o tym myślicie, co?
No i co u was? Jakie są wasze alternatywy? Jak sobie poradzicie?
Autor: Paingout



